sobota, 16 listopada 2013
Rozdział 1
Obudziłam się jak zwykle przez Dawida skaczącego po moim łóżku. Ahh tak , Dawid to mój brat. Wychowuje mnie gdyż moi rodzice nie żyją... Dajemy sobie razem radę. Dziś właśnie mamy jechać oglądnąć nasz nowy dom.
- Rany , Magda wstawaj ! To już dziś ! No obudź się , przecież wiem, że nie śpisz. - krzyczał a raczej wydzierał się mój brat.
- Możesz wreszcie zamknąć tego ryja i dać mi się normalnie wyspać ? Chociaż ten jedyny , pieprzony raz , Dawid ! - Słowo daję , jeszcze jeden taki wybryk a własnymi rękami go uduszę.
-No już okey , okey ... Uspokój się .. Idę przygotować nam jakieś śniadanie a Ty się ogarnij bo wyglądasz jak siedem nieszczęść. Masz 30 minut a potem widzę Cię na dole młoda ! - Jaki mój brat potrafi być czasem kochany. Aż mam ochotę my przywalić .. najlepiej patelnią. Wyplątałam się z kołdry i poszłam ogarnąć się w łazience. Nim się oglądnęłam , minęło 30 minut a mój kochany brat był już u mnie w pokoju, wywalony oczywiście na Moim łóżku w BUTACH.
- Kochanie albo się ogarniesz i zejdziesz jak człowiek z mojego łóżka z tymi butami , alboooo pożegnasz się ze swoją męskością ! - Krzyknęłam i rzuciłam się na niego miażdżąc mu przy okazji głowę.
-Dotarło do Ciebie to co powiedziałam ?- Uśmiechnęłam się do niego słodko i dźgnęłam w żebro.
- Auuu.. Tak dotarło. A teraz złaź ze mnie bo chce zejść z łóżka .. - Jęknął , chyba z bólu , mój kochany braciszek.
-Czekam przy aucie , rusz swój zacny tyłek i nie strój się długo. - z uśmiechem opuścił mój pokój .. Ahh ten mały gnój. Wzięłam ze stolika swoją torebkę i sweterek i ruszyłam na dół , po drodze wchodząc do kuchni i zgarniając jedną kanapkę na drogę. Wyszłam i zakluczyłam drzwi , robiłam to jak najwolniej by troszkę zdenerwować tego słodziaka.
- Ruszysz w końcu tą śliczną dupe i przyjdziesz do tego auta czy mam Cię kurwa zanieść ? - Warknął z tyłu mój brat. Byłam pewna , że właśnie się uśmiecha.
-Biegnę już biegnę panie nerwowy. - odgryzłam mu się w ten sam sposób. Wsiadłam do wygodnego porsche , które zostało nam jeszcze po rodzicach.. Opierając głowę o szybę ,zastanawiałam się co by było gdyby nasi rodzice teraz żyli. Czy miałabym tak dobre kontakty z Dawidem ?
- Myślisz o nich ? - Moim zastanowieniom przerwało to pytanie.
- Po prostu zastanawiam się co by było gdyby oni tutaj byli.. - opowiedziałam cicho podkulając nogi. Co jak co było lato ale można było odczuć zimno.
- Też się często nad tym zastanawiam. Ale gdyby nie to , to pewnie nie siedziałabyś tutaj teraz koło mnie tylko byłabyś z Adą gdzieś na zakupach a Ja znów wyrywałbym jakieś laski.- Odpowiedział głupio Dawid.
- A właśnie co do Ady , wiesz że masz po nią wstąpić , nie ? - Zapytałam go , dobrze znając odpowiedź.
- Serio ? Mam po nią wstąpić ? Czemu mi wcześniej nie mówiłaś ? - Popatrzył na mnie z wyrzutem.
- Myślałam że pamiętasz kochanie.- Uśmiechnęłam się słodko wiedząc , że to zawsze na niego działało. Jechaliśmy jeszcze przez chwilę w ciszy po czym zatrzymaliśmy się pod domem Ady , która już stała pod furtką.
- Cześć !- Krzyknęła głośno , wsiadając do samochodu i trzaskając drzwiami.
- Ostrożnie , to zabytek !- krzyknął żartobliwie Dawid , przez co został skarcony ostrym spojrzeniem przeze mnie.
- Dobra Dawid ogarnij się i jedziemy. Nie ma czasu. - opowiedziałam i uśmiechnęłam się do Ady.
- No tak , czas zacząć nowe życie dziewczyny !!! - Krzyknął entuzjastycznie mój ulubiony brat.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest i pierwszy rodział .. Jest krótki ale to przez ten cholerny brak weny. Następny będzie dłuższy. Już ja się o to postaram .. ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Fajnie się zapowiada :) czytam dalej :)
OdpowiedzUsuńSupcio
OdpowiedzUsuńpodoba mi się :)
OdpowiedzUsuń